Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki.
W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

JAK STARUSZKA KSIĘDZA NA CHARYZMAT OTWORZYŁA

Jak nadchodził dzień pójścia do chorych, miałem już „schizę”. Matko, co pani Helenka znowu wymyśli?

– Marcinie, przeczytałem Twój artykuł „Zanurzeni we Krwi” i chciałem się podzielić świadectwem o dłoniach kapłańskich – napisał mi wczoraj ks. Marcin Modrzyński, znajomy kapłan z Gniezna. – Kiedy przeczytałem ten fragment wywiadu o księdzu, który pobłogosławił i choroba zniknęła przypomniało mi się pewne wydarzenie... 

DALEJ...